„Tam, w centrum chaosu, usłyszałam szept:
Nie bój się, to tylko Ty.
To było jak przebudzenie,
Jak rozpoznanie siebie po milionach lat.
Jak powrot to domu,
Który nie jest domem, a stanem serca.”
Hekate8888 – Kiedy rozum odpuszcza i otwiera sie brama do Źródła.
Krok czwarty Anonimowych Alkoholików:
Zrobiliśmy wnikliwą i odważną inwerturę moralną.
Inwentura moralna – brzmi jak urywek kazania nawiedzonego kaznodziei, który widzi drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzega.
Prawda?
Tylko ze krok czwarty Anonimowych Alkoholików nie ma nic wspólnego z religią.
Nie ma tam grzechu.
Nie ma kary.
Nie ma strachu przed odpowiedzialnością.
Bo zanim bedę gotowa wyznać Bogu i bliźniemu istotę moich błędów, rozpracuję je w sobie.
Sama dla siebie.
Krok czwarty to samouzdrowienie.
Jest to dokładnie to, co Karl Gustaw Jung nazwał integracją cienia.
Bo mój negatyw, każda rzecz, której się wstydzę, która sprawia, że mam wyrzuty sumienia, boję sie lub czuję się niedoskonała, też jest mną.
W życiu wszystko występuje w parach.
Ciemność i światło.
Miłość i nienawiść.
Dobro i zło.
Prawda i fałsz.
Wszystkie te rzeczy są po prostu dwoma biegunami tej samej energii.
I dopóki wmawiam sobie, że nie ma we mnie zła, gniew, żalu, strachu, dopóki uznaję w sobie tylko to, co dobre, nigdy nie stanę się pełnią.
Bo pełnia to plus i minus razem.
Krok czwarty to zanurzenie sie w to, co boli mnie najbardziej. Wyciągnięcie na swiatło dzienne wszystkiego, czego w sobie nie akceptuję.
Strachu, który próbowałam przykryć krzykiem.
Poczucia niskiej wartości, które zagłuszałam pogardą wobec innych.
Nieśmiałości, którą maskowałam przebojem.
Samotnością, którą tłumiłam otaczajac się tłumem.
Każda moja agresja wobec bliźniego, każda tak zwana krzywda, jaką wyrządziłem drugiemu człowiekowi, brała sie z moich własnych nie przepracowanych traum, lęków i stereotypów, w jakie wepchnął mnie świat.
Bo to oni byli powodem mojego złego zachowania.
To jest największe kłamstwo ludzkości, że inni mają wpływ na to, co robię i co czuję.
Na swoje reakcje mam wpływ tylko ja.
Ale żeby były one budujące, konstruktywne, muszę przejść i zaakceptować fakt, że składam się nie tylko z czystej miłości. Że jest we mnie cień.
Potrafię ranić.
Złościć się.
Bać.
Być agresywna w stosunku do siebie i innych.
Potrafię być tornadem. Mam w sobie moc niszczenia wszystkiego. Zadawania cierpienia. Mówienia nieprawdy i gniewu tak wielkiego, ze niszczy wszystko wokół.
I co?
I nic. Bo to też ja.
Cień, bez którego nie byłoby światła.
Alfa bez Omegi.
I życie dramą, zamiast życia pełnią. Bo jedynie kiedy zaakceptuję swoje niedoskonałości, jestem w stanie naprawdę pokochać samą siebie.
Jeśli potrafię zejść bardzo głęboko w moj cień i wybaczyć przede wszystkim sobie, dzieje się magia.
Bo zamiast kłamstwem, staję sie prawdą.
I mam siłę, żeby własnej prawdy bronić przed światem.
Integrując własny cień staję sie całością i już nie przepraszam za to, jaka jestem.
Nie czuję sie gorsza.
Czuję natomiast, ze wreszcie ja to ja.
Bez udawania, bez ściemy i nakładania masek kogoś innego niż jestem. Bez wybielania i ubierania kostiumów.
Schodzę w głebię swoich najgorszych cech i przyglądam się im.
Na początku to boli. Przecież nie chcę taka być. To nie moje, to nie ja, to inni, to świat…
Tysiąc wymówek.
Ale idę dalej i trwam tam mimo bólu.
I nagle on znika. Zastępuje go akceptacja. Dobrze, a więc taka jestem. I wraz z akceptacją pojawia sie spokój.
Moc i wiara, że mimo wszystkich moich niedoskonałości, jestem wartością samą w sobie. Że nie muszę się zmieniać ani udowadniać. Nie muszę się dopasowywać i przepraszać za to, ze żyję.
Bo ja jestem.
Nie idealna, ale doskonała.
Z ciemnością i światłem.
Z ciszą i krzykiem.
Z wadami, których nie muszę się już wstydzić, bo wcale wadami nie są. Z zaletami, których nie muszę eksponować.
I wtedy jedynym moim zadaniem jest być.
A wszystko inne rozpuszcza się samo.
„Tam, gdzie pęka cisza, zaczyna się moc.
Tam, gdzie kończy sie ego zaczyna się prawda.”
Hekate8888 – Kiedy rozum odpuszcza i otwiera sie brama do Źródła.
Dziękuję. Kocham Cię. Ubuntu.
👍Hekate8888 – Kiedy rozum odpuszcza i otwiera się brama do Źródła.
👍Bezsilność wobec alkoholu – mój pierwszy krok do trzeźwego życia.
👍Kiedy ciało krzyczało za mnie.

