O mnie | Napisz do mnie

Moja Cisza | Droga do trzeźwości i przemiany.

Mam na imię Anna.

Jestem kobietą, która przestała pić i razem z alkoholem przestała też udawać, że wszystko jest w porządku.

„Moja Cisza” nie powstała z ładnej inspiracji ani z potrzeby zrobienia sobie estetycznego miejsca w internecie.

Powstała z bólu, wstydu, rozpieprzonego życia, walki o siebie i z wkurwu na świat, który za łatwo ocenia tych, których nigdy naprawdę nie próbował zrozumieć.

Piszę, bo znam od środka uzależnienie. 
Nie z książki. 
Nie z mądrych cytatów. 
Nie z bezpiecznej odległości.

Znam głód, iluzję, zaprzeczenie, autoagresję, odcinanie się od siebie, upadek i to obrzydliwe poczucie, że człowiek już nawet nie wie, czy bardziej nienawidzi świata, czy samego siebie.

Znam też moment, w którym nie da się dłużej kłamać. 
Moment, w którym albo się obudzisz, albo umrzesz za życia.

Ja się obudziłam.

Nie stało się to w jednej pięknej chwili. To była droga przez wstyd, terapię, pękające iluzje, stratę, samotność i konfrontację z własnym umysłem.

Ale wyszłam z tego. 
I nie po to, żeby teraz mówić miękko.

Piszę dla kobiet, które są zmęczone byciem wygodnymi. 
Dla tych, które piły. 
Dla tych, które jeszcze piją. 
Dla tych, które są trzeźwe, ale dalej żyją w lęku, wstydzie i cudzych oczekiwaniach.

Piszę też dla tych, którzy nigdy nie byli uzależnieni, ale bardzo lubią oceniać z bezpiecznej odległości.

Może zanim nazwiesz kogoś słabym, przeczytasz, jak wygląda życie, kiedy wola zostaje sparaliżowana przez nałóg, a człowiek dalej ma udawać, że wszystko jest kwestią charakteru.

Nie interesuje mnie lukier. 
Nie interesuje mnie poprawność, która bardziej chroni wygodę czytelnika niż prawdę. 
Nie piszę po to, żeby się podobać.

Piszę po to, żeby mówić rzeczy, których zbyt długo nie wolno było powiedzieć głośno.

O alkoholiczkach. 
O kobietach, które społeczeństwo najpierw doprowadza do ściany, a potem z pogardą pyta, dlaczego nie umiały być silniejsze. 
O wstydzie, który zabija szybciej niż sam alkohol. 
O granicach. 
O przebudzeniu. 
O odzyskiwaniu siebie kawałek po kawałku.

„Moja Cisza” nie jest miejscem, które ma Cię ukołysać. To nie jest blog do grzecznego popijania kawki i kiwania głową, że „to takie prawdziwe”.

To jest miejsce, które ma budzić. 
Czasem boleć. 
Czasem wkurwiać. 
Czasem stawiać Cię pod ścianą.

Bo prawda rzadko jest wygodna. 
A jednak właśnie ona uratowała mi życie.

Dziś jestem trzeźwa. Ale ta strona nie jest tylko o niepiciu.

Jest o odzyskaniu głosu. 
O wyrwaniu się z iluzji. 
O przestaniu bycia śmietnikiem na cudze oczekiwania. 
O kobiecie, która już się nie tłumaczy z tego, że przeżyła i że mówi własnym głosem.

Jeśli tu jesteś i coś w Tobie drgnęło — zostań.

Może znajdziesz tu kawałek siebie. 
Może znajdziesz złość, której długo nie wolno Ci było czuć. 
Może znajdziesz słowa, których Ci brakowało. 
A może po prostu pierwszy raz poczujesz, że ktoś mówi prawdę bez pudru i bez strachu.

Jestem tutaj. 
I już nie zamierzam milczeć.

Ubuntu.

Odezwij się, jeśli chcesz

Jeśli coś Ci zagrało w sercu – napisz do mnie.
📩 a.jedroszak@gmail.com

👉 Przeczytaj moją historię tutaj.