„Stoisz prosty, lub Cię prostują.”
Marek Aureliusz
Człowiek rodzi sie jako czysta karta – tabula rasa. Więc trzeba tę kartkę jak najszybciej zadrukować. Odpowiednio spreparowaną wersją rzeczywistości, której nowo narodzony człowiek nie jest w stanie nie przyjąć, bo jeszcze nie potrafi mówić, więc nie ma szans na obronę.
A tutaj bęc!
I już masz pierwsze słowa, które najprawdopodobniej będą cię definiować całe życie:
Jesteś winny.
Urodziłeś się z grzechem pierworodnym. Nie jest on co prawda Twój, ale będzie ci już zawsze towarzyszył. I nic nie pomoże chlapanie wodą w kościele, o grzechu pierworodnym będą Ci jeszcze nie raz przypominać, mimo że podobno został Ci on wymazany.
Tak na wszelki wypadek.
Żebyś nie zapomniał.
System od urodzenia wmawia Ci, że jesteś istotą niedoskonałą.
Że masz dziurę, którą trzeba Ci zatkać.
Że jesteś mniejszy, niegodny, niedoskonały, wybrakowany.
Że musisz iść przez życie wiecznie klęcząc, przepraszając i karząc się za coś, co tak naprawdę nie należy do Ciebie.
Zostało Ci to wgrane, bo człowieka na kolanach łatwiej trafić batem.
Od grzechu pierworodnego zaczynasz swoją karierę z poczuciem winy, ale na nim bynajmniej nie kończysz. Bo taka wdrukowana w człowieka wina staje się narzędziem kontroli, którego mogą na Tobie używać inni:
rodzina: poświęciłam się dla Ciebie,
szkoła: zawiodłeś,
partnerzy: to wszystko przez Ciebie,
społeczeństwo: powinieneś,
duchowość: jeszcze nie jesteś wystarczająco świadomy.
Myślisz, ze oni wszyscy pomagają Ci się wyprostować? Nie. Oni tylko sprawiają, że zaczynasz ich krzywe miary przyjmować jako swoją prawdę. I wtedy sam nie jesteś w stanie stanąć prosto, z godnością.
Od urodzenia zasłaniają Ci horyzont, więc zamiast działać dla własnego dobra, zaczynasz czekać, aż ktoś lub coś Cię naprawi.
Jakbyś był zepsuty.
A kto uwierzył, ze musi klęczeć, nigdy nie nauczy sie stać.
Bo świat, wmawiając Ci, że jesteś wybrakowany, niekompletny i z dziurą, daje Ci narzędzia, które działają jak plaster na ranę, ale nigdy nie pomogą rozwiązać problemu, ponieważ ten problem w rzeczywistości nie istnieje. Jeszcze nie teraz.
Dostajesz więc:
Alkohol
Papierosy
Narkotyki
Jedzenie
Pracoholizm
Relacje
Duchowe samobiczowanie
I wieczne: jeszcze nie jestem dość.
I tak szukasz rozwiązania, bo ktoś wcześniej wmówił Ci, ze masz problem.
Że jestes brakiem, nie pełnią.
I wtedy dopiero zaczyna się zabawa, bo wpadasz w uzależnienie, które jest prawdziwym problemem i które realnie powoduje odczuwanie braku.
Tego samego, którego byś nigdy nie poczuł, gdyby ktoś dużo wczesniej nie wmówił Ci, że go masz.
I teraz juz istnieje realny problem, masz destrukcyjne zachowanie. Ale po pewnym czasie masz też go dosyć. Chcesz podnieść się z kolan i wreszcie zacząć żyć pełną piersią.
Co wiec robisz?
Idziesz do innych ludzi, ktorzy podobno wygrali z problemem takim samym jak twój.
Idziesz więc do nich pełen wiary w to, że oto wreszcie, jak Marek Aureliusz, staniesz prosto.
Przychodzisz tam i słyszysz:
uklęknij
…
Uklęknij, ponieważ jestes bezsilny, Twoje ego jest problemem, musisz się poddać, oddać, uznać swoją małość, a sam oczywiscie nie jesteś w stanie tego zrobić. Więc klęcz i módl się o pomoc. Może coś sie zmieni.
Samo.
Jeśli poczucie winy wgrywane mi od dziecka doprowadziło mnie do uznania siebie za osobę niekompletną, potrzebującą używek aby coś wypełnić, to jeszcze więcej poczucia winy nigdy nie sprawi, że wyjdę z nałogu. Ja nie potrzebuję klęczeć, żeby się wydostać. Ja potrzebuję stanąć.
To proste.
Klęcząc karzę samą siebie. Kurczę się, upakarzam. Oddaję własną sprawczość w cudze ręce.
Bo nie potrafię odróżnić winy od sumienia.
Wina mowi: jesteś zła.
Sumienie: zrobiłaś coś, co nie było w porządku.
To wina trzyma na kolanach, podczas gdy sumienie pozwala stanąć.
Biorę odpowiedzialność za swoje czyny, ale nie za cudze emocje, cudze projekcje i cudze narrację. Nie urodziłam się po to, żeby odkupiać czyjąś winę.
Patrzę na swoje czyny, naprawiam co się da i idę dalej. Bez klękania. Bez samobiczowania. Bez narracji, że moje ja jest problemem.
Trzeźwienie nie wymaga, żebym się umniejszała. Wymaga, żebym dorosła.
Odpowiedzialność prostuje plecy. Wina je łamie.
Ja wybieram pierwsze.
Namaste

👍Jesteś alkoholikiem, kiedy nie możesz przestać pić. Maciej Kramarz.
