Cz. 2. Nałogowa regulacja uczuć. Koszty.

"(...) Litr wina i pół wódkiI sześć szlugów byś palił i snuł smutki(...) Litr wódki i pół winaKoniec lipca, za chwilę już znów zima."Taco Hemingway - Następna stacja Kiedy się jest wysoko funkcjonującą alkoholiczką nie widzi się na pierwszy rzut oka strat. Bo niby gdzie? Rodzina? Jest. Partner? Jest. Dziecko? Jest. Praca? Jest. No to …

Czytaj dalej Cz. 2. Nałogowa regulacja uczuć. Koszty.

Upadłam, zapiłam, wstałam i idę dalej.

"Potykam się, więc ręce w przód, do góry twarz, w dół lecę! O ciemny Boże mego życia miej mnie w swej opiece" J. Kaczmarski - Przypowieść o ślepcach Zapiłam. Po trzech latach i ośmiu miesiącach trzeźwości wsiadłam w auto, pojechałam na stację, kupiłam 0,7l gorzały i upodliłam się w sposób spektakularny. Emocje ostatnich tygodni dały …

Czytaj dalej Upadłam, zapiłam, wstałam i idę dalej.

Bezsilność wobec alkoholu – mój pierwszy krok do trzeźwego życia.

"Krok 1 Anonimowych Alkoholików: Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu - że nasze życie stało się niekierowalne". Łatwiej powiedzieć, niż zrobić, prawda? Mitingi Anonimowych Alkoholików, sale terapii uzależnień, fejsbuki i czaty samopomocowe ludzi uzależnionych pełne są osób, które szukają pomocy i bardzo długo nie potrafią zrozumieć, że tak naprawdę jedyną rzeczą, jaką muszą zrobić, żeby …

Czytaj dalej Bezsilność wobec alkoholu – mój pierwszy krok do trzeźwego życia.

Nie będę plastikiem w lesie.

"Głowa spuszczona w dół Palec i ekran to Twój Bóg Nie chcesz dotykać gwiazd Nie bawi mnie martwy świat" Witek Muzyk Ulicy Zanurzam się w zieleń. Moje stopy toną w wilgotnej porannej trawie, a ja zdaję sobie sprawę, że tutaj, w przyrodzie, mogę zawsze znaleźć swoją siłę. Każde miasto kończy się w którymś momencie, a …

Czytaj dalej Nie będę plastikiem w lesie.

Za mnie.

"Miejcie odwagę...nie tę tchnącą szałem, Która na oślep leci bez oręża, Lecz tę, co sama niezdobytym wałem Przeciwne losy stałością zwycięża". J. Wójcicki Pomóżcie mi! Ja nie dam rady sama! Niech ktoś to ogarnie! Załatwi, posprząta, naprawi. Za mnie. Ileż to razy myślałam lub wypowiadałam te słowa. Słowa, zakotwiczone pewnie w dzieciństwie, kiedy ktoś myślał …

Czytaj dalej Za mnie.

Ja już nie tracę. Mam głos. Mam ciało. Mam prawo.

Nie stłuczesz mnie znów Wiem już, że jestem z gliny Ale z ogniem w środku. Moja cisza Alkoholizm to ciągła utrata. Tracimy rodzinę, przyjaciół, zdrowie, pieniądze. Ale jest coś, co boli bardziej niż utrata tego wszystkiego. Ma to miejsce, kiedy znika godność osobista. Dzieje się to czasem bardzo powoli, wręcz niezauważalnie. I nagle odwracam się, …

Czytaj dalej Ja już nie tracę. Mam głos. Mam ciało. Mam prawo.

HALT – kiedy dusza mówi: zatrzymaj się, zanim się zatracisz.

Była sobie raz kobieta. Pracowała w korpo, dając z siebie 200%. W jej rodzinie pojawiły się problemy. Dużo przeszła, a kiedy w końcu pozbierała swoje życie osobiste do kupy, rozsypała się sama.Była sobie raz niepijąca alkoholiczka. Postanowiła dawać z siebie 200% i stać się idealną. Rozwiązać naraz wszystkie swoje problemy. I kiedy prawie jej się …

Czytaj dalej HALT – kiedy dusza mówi: zatrzymaj się, zanim się zatracisz.

Kiedy maski opadają – o wstydzie, sile i trzeźwieniu.

Ona jest alkoholiczką! Widzisz? Już czwartego drinka pije! Na ostatniej imprezie też się zalała w trupa. Jak jej nie wstyd tak się zachowywać? Kobieta. A pije jak chłop! Nawet jeśli takie słowa nigdy nie padły z ust ludzi, ja zawsze miałam je w głowie. Że tak właśnie jestem odbierana. Wszędzie widziałam spojrzenia, miny, chichoty. Nie …

Czytaj dalej Kiedy maski opadają – o wstydzie, sile i trzeźwieniu.

Chwilo, trwaj – moja droga to teraz.

Każda droga zaczyna się od pierwszego kroku. W teorii. Z praktyką ciężej. Bo jak zrobić ten pierwszy krok, kiedy życiem rządzi strach? Nastawiając się na metamorfozę zawsze oczekiwałam natychmiastowych rezultatów i braw. Chciałam słyszeć, jaka jestem fajna, bo zrobiłam to, czy tamto. Chciałam, żeby ktoś mnie zobaczył. Docenił. Uwielbiał. Za to, że w końcu ogarniam …

Czytaj dalej Chwilo, trwaj – moja droga to teraz.

Od jutra nie piję – aż przyszedł ten dzień, w którym coś się skończyło i wszystko zaczęło. Początek życia bez alkoholu.

Alkoholik to taki człowiek, który albo właśnie pije, albo planuje picie. Nie ma nic pośrodku. Zapewne świetnie znacie ten stan, kiedy pijąc, jesteście pewni, że to już ostatni raz, że od jutra nie piję itd. Bo alkohol huczy w głowie, więc i wszystkie stresy, bóle i lęki odeszły w tym momencie precz. Właśnie wtedy można …

Czytaj dalej Od jutra nie piję – aż przyszedł ten dzień, w którym coś się skończyło i wszystko zaczęło. Początek życia bez alkoholu.