Wyróżnione

Gdzie jest dno alkoholizmu? Przychodzi szybciej, niż myślisz.

Bierzesz pierwszy łyk i jesteś panem świata. Znasz to uczucie? Rodzi się błogostan. To, co ciągle wyje w środku, nagle cichnie. Można odetchnąć. Kolory są jakby żywsze, ludzie ciekawsi, a impreza, która jeszcze przed chwilą wydawała się nudna, staje się najlepszą w tym miesiącu. Tylko że na drugi dzień trzeba jeszcze wstać i żyć.  Bo …

Czytaj dalej Gdzie jest dno alkoholizmu? Przychodzi szybciej, niż myślisz.

Alkoholizm – choroba, której nikt nie chce widzieć.

Usłyszałam ostatnio zdanie, że alkoholizm jest chorobą na życzenie. Naprawdę? Alkoholik to osoba, która chce pić. Która świadomie wybiera picie. Tak myśli znakomita cześć społeczeństwa. Jak można robić cokolwiek świadomie, kiedy wola sparaliżowana jest przez neurotoksynę? Jakiego można dokonać wyboru w momencie, kiedy alkohol chemicznie zmienia mózg? To jest trochę jak z syfilisem. Nawiązując kontakt …

Czytaj dalej Alkoholizm – choroba, której nikt nie chce widzieć.

Nikt tego nie wybiera.

Alkoholik - menel, żul, lump, pijaczyna, męt, moczymorda, opój, szumowina. Kto wstaje rano w zdrowiu, w sile i energii i postanawia zostać moczymordą? Kto świadomie postanawia zruinować życie sobie i bliskim? Nikt. I ja też tego nie zrobiłam. Nie wezmę odpowiedzialności za to, że dostałam chorobę, o którą nie prosiłam. Nie będę do końca życia …

Czytaj dalej Nikt tego nie wybiera.

Bezsilność wobec alkoholu – mój pierwszy krok do trzeźwego życia.

"Krok 1 Anonimowych Alkoholików: Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu - że nasze życie stało się niekierowalne". Łatwiej powiedzieć, niż zrobić, prawda? Mitingi Anonimowych Alkoholików, sale terapii uzależnień, fejsbuki i czaty samopomocowe ludzi uzależnionych pełne są osób, które szukają pomocy i bardzo długo nie potrafią zrozumieć, że tak naprawdę jedyną rzeczą, jaką muszą zrobić, żeby …

Czytaj dalej Bezsilność wobec alkoholu – mój pierwszy krok do trzeźwego życia.

Alkohol jako iluzja ukojenia. O emocjach, które próbowałam zagłuszyć.

"Trudno nasycić się czymś, co prawie działa." Może przez to, że jako ostatnia córka moich rodziców byłam przez nich dosyć mocno rozpieszczana, nie nauczyłam się cierpliwości oraz odpuszczania tego, czego tak naprawdę nie potrzebuję. W dodatku charakter mam dosyć dynamiczny, więc zawsze szłam na żywioł. Tak samo było z piciem. Kiedy tylko zrozumiałam, że dzięki …

Czytaj dalej Alkohol jako iluzja ukojenia. O emocjach, które próbowałam zagłuszyć.