Alkoholizm – choroba, której nikt nie chce widzieć.

Usłyszałam ostatnio zdanie, że alkoholizm jest chorobą na życzenie.

Naprawdę?

Alkoholik to osoba, ktora chce pić. Która świadomie wybiera picie. Tak myśli znakomita cześć społeczeństwa.

Jak można robic cokolwiek świadomie, kiedy wola sparaliżowana jest przez neurotoksynę?

Jakiego można dokonać wyboru w momencie, kiedy alkohol chemicznie zmienia mózg?

To jest trochę jak z syfilisem. Nawiązując kontakt seksualny bardzo rzadko albo wcale nie myśli się sie o tym, ze można sie czymś zarazić. Bo przecież wiem, że istnieją choroby weneryczne, ale to nie jest o mnie i o tym przystojniaku, który mnie akurat podrywa, prawda?

A po rozkosznej nocy nagle zaczyna wszystko swędzieć.

Podobnie z alkoholem. Widzisz kolorowego drinka ze słomką w kształcie palmy i nie wierzysz, że od czegos tak cudownego  za parę lat wylądujesz w rynsztoku.

A z pierwszym łykiem tej ambrozji twoj mózg zmienia biochemię. Stajesz się innym człowiekiem.  I nawet kiedy wydaje Ci sie, że już wytrzeźwiałeś, ten syf nadal krąży w Twoim ciele, bo alkohol zatruwa na dłużej niż czas kaca.

Mąci w głowie tak mocno, że czlowiek zaczyna wierzyć w złudzenie szczęścia i relaksu, jakie pojawia się podczas picia i brnie w to dalej.

Ale czy to naprawdę jego wybór, czy alkohol już wybrał za niego?

Kto decyduje? Kto jest panem, a kto podanym?

Nikt mi nie wmówi, że świadomie wybrałam odcinanie sie od rzeczywistości i siebie samej na dwadzieścia pięć lat.

Nikt mi nie wciśnie kitu, że życzyłam sobie takiego życia w momencie, kiedy moja wola została sparaliżowana przez narkotyk.

I dopóki społeczeństwo tego nie zrozumie, alkoholizm pozostanie wstydem i hańbą. Chorobą weneryczną umysłu i duszy.

Czy istnieje wyjście? Oczywiście.

Ale ilu ludzi jest na tyle silnych, żeby mimo wyłączenia woli przez alkohol przyznać sie do takiego wstydu?

Bo alkoholizm jest wstydem. Piętnem menela, jakie nałożyło na nas społeczeństwo pełne abnegatów, którzy potrafią tylko oceniać bez wysiłku zrozumienia czegokolwiek.

Podwójny wstyd był moim wstydem także z racji płci. Bo kobiecie nie wypada, bo powinna sie ogarnąć dla dobra rodziny…dzieci…kiedy ona nie jest w stanie ogarnąć sie nawet dla samej siebie , bo alkohol już dawno zmienił jej sposób myślenia i czucia.

To, co sie stało, nie było jej winą.

Ale etykietka została już naklejona. Niewidzialne piętno na czole. Piętno kobiety, której się nie chce.

Która woli codziennie zalewać ryja niz żyć, przede wszystkim dla innych.

Bo kobieta w tym równaniu jest najczęściej pomijana. Nie jest wartością samą w sobie. Bliźni ogląda ją przez pryzmat maski, jaką nałożył na nią świat.

Bo jak matka może to robić swoim dzieciom?

Bo jak żona moze robić coś takiego mężowi?

Nie może.

Musi.

Bo neurotoksyna juz dawno zdecydowała za nią.

I o czym to tak naprawdę jest?

O tym, że ludzie widzą alkoholiczkę naprawdę, bo chcą jej pomóc, czy może o tym, że swoim życiem gardzą tak bardzo, że muszą siebie znaleźć istotę gorszą od siebie i to ją zamiast siebie oceniać, żeby podnieść swoją wartość?

Alkoholizm jest chorobą na życzenie.

Syfilis też.

Taka niesprawiedliwa ocena sprawiała, że zamiast wcześniej szukać pomocy, przez pierwsze lata choroby tkwiłam we wstydzie, zamknięta z flaszką w swoim pokoju udając, że problemu nie ma.

Bo ilu ludzi, ktorym alkoholizm odbiera człowieczeństwo, jest w stanie świadomie wystawić sie pod pręgież takiej opinii publicznej?

Chcesz mnie oceniać? Załóż moje buty i przejdź moje życie. Wtedy dam Ci do tego prawo.

W innym wypadku zamilcz, istoto ludzka na wskroś przesiąknięta fałszem i pogardą ukrytą pod maską współczucia!

Popatrz na siebie – gdzie się podziała Twoja wola? Kto ma nad Tobą władzę?

Telewizor?

Telefon?

Zakupy?

Seks?

A może po prostu lęk?

Nie pasuje Ci, że ktoś Cię ocenia nie znając? Nie oceniaj innych, bo każda myśl i każdy czyn wróci do Ciebie jak bumerang.

Przestrzeń zawsze odda Ci to, co do niej wysłałeś.

My alkoholicy niesiemy bardzo dużo. Więcej, niz niejeden z Was zdolałby unieść kiedykolwiek.

Więc jeśli nie chcecie lub nie potraficie zrozumieć, to chociaż nam nie przeszkadzajcie!

Zanim następnym razem nazwiesz kogoś słabym sprawdź, czy sam naprawdę jesteś wolny.


Bo może tylko Twoje uzależnienie
wygląda bardziej elegancko.

Namaste.

https://mojacisza.com/2025/05/29/od-kieliszka-do-przebudzenia/https://mojacisza.com/2025/05/29/od-kieliszka-do-przebudzenia/

Dodaj komentarz